Orange Warsaw Festiwal w nowym miejscu

Nieuchronnie zapadła w końcu jedyna słuszna decyzja. Orange Warsaw Festiwal się przenosi. Kolejna edycja festiwalu odbędzie się na Torze Wyścigów Konnych na Służewcu. Obecne miejsce – jakże nowoczesne i wyjątkowe – Stadion Narodowy, przysparzał kłopoty zarówno festiwalowiczom jak i mieszkańcom. O ile dźwięk na scenie dodatkowej był przystępny, to na głównej docierał w postaci mocno zniekształconej. Narzekań nie było końca. Ale to już za nami. Wracamy do miejsca z 3 edycji festiwalu, która miała miejsce w 2010 roku. Organizatorzy są pełni nadziei w oczekiwaniu na sprostanie naszym wymaganiom.

9089973793_7f9fa87eb9_z

źródło: creative commons

Miejsce – trawiaste, większe – nie bójmy się tego słowa, po prostu festiwalowe i czas trwania – 12 – 14 czerwca, a więc pełne trzy dni, powodują, że Pomarańczowa Chmura w coraz większym stopniu zagraża Open’erowi. Jak będzie? pokażą statystyki w nadchodzącym roku. My na Open’erze pojawimy się na pewno. Żaden inny festiwal nie zastąpi klimaty, które wytwarzają od lat babie Doły.

Sprzedaż biletów rusza już 8 października. Więcej info znajdziecie na stronie głównego organizatora.

 A&K

Bednarczyk&Mreńca we wspólnym projekcie

Dzisiaj napiszemy o czymś, czego na naszym portalu jeszcze nie było. Pod lupę bierzemy młodziutki duet z Wrocławia. Venter to mieszanka wybuchowa. Za elektroniczną i klubową stroną stoi Tomasz Bednarczyk – uczestnik Red Bull Music Academy BassCamp, współzałożyciel i członek dwóch innych projektów We Are Your Music Mate i Harrison Chord. Tomasz Mreńca równie doświadczony – współtwórca międzynarodowej grupy The Frozen Vaults, będąc skrzypkiem jest pierwiastkiem bardziej wyważonym.

2_Venter_fot.Alicja_Kielan

18 września chłopaki wypuściły EP-kę, która jest do odsłuchu na portalu Deezer. Na mini album składają się: City Of SpringSunshine BathMussen. Natomiast wydawnictwo promuje video do czwartego utworu – Lovers Sex. Owocem zderzenia tych dwóch światów jest spokojna i nastrojowa muzyka, bogata w wiele gatunków muzycznych i elementów. Połączenie elektronicznych brzmień, inspirowanych house, techno czy ambientem, z dźwiękiem klasycznych skrzypiec, sprawia, że artyści zabierają nas na ekstremalną przejażdżkę rollercoasterem. Materiału słucha się bardzo przyjemnie, jednak jak przystało na klubowe zabarwienie, mało widoczne są różnice między utworami, co sprawia, że album można uznać za jeden dłuższy set.

Długie zimowe wieczory, Venter zamierza spędzić nagrywając materiał na debiutancki album. Trzymamy kciuki i liczymy na coś obiecującego.

A&K

Folklove Pauli&Karola

credit_Krzysiek_Adamczyk_1

Polski zespół (z jedną odnogą korzenia w Kanadzie – Paula jest pół-Polką, pół-Kanadyjką) po raz trzeci zachwyca folkowymi dźwiękami. Mowa oczywiście o Paula & Karol. Ta radosna para dała się poznać bliżej dopiero podczas trasy koncertowej z Brodką w 2012 roku, mimo że pierwszy longplay wydali dwa lata wcześniej. Energią zarazili nie tylko Monikę, ale i publiczność, która z koncertu na koncert rosła w siłę. Po pięciu latach od stawiania pierwszych kroków w branży, możemy śmiało powiedzieć, że są filarem polskiego indie popu. Folk w wykonaniu Pauli i Karola, przemycany w każdym utworze, oswaja nas z tym gatunkiem muzycznym i rzuca nań inne światło – takie, którego nie da się nie lubić. Na tych, którzy nie zdążyli się jeszcze o tym przekonać, na półkach sklepowych od 12 września czeka nowy album – Heartwash. Nazwa nie jest przypadkowa. Twórcy wykazali się słowotwórczą lekkością. Tytułowy Heartwash oznacza proces zmywania z siebie negatywnych doświadczeń, które przeszkadzają nam w wykonaniu kolejnego kroku, w pójściu naprzód.

p&k_heartwash_digitalcover

Krążek otwiera piosenka My Bones i jest to zdecydowanie start z grubej rury. Melodia wygrywana przez wszystkie instrumenty, harmonijnie płynie przez cały utwór. Natomiast bębny, za którymi stoi Staszek Wróbel, rzucają się w uszy od pierwszych sekund i cały czas nadają charakteru. Zaraz po tym do naszych uszu dociera tytułowe Heartwash, które w niczym nie ustępuje piosence otwarcia. Tutaj z kolei smaczku dodaje, lekko szarpnięta, wręcz można by powiedzieć muśnięta gitara, za którą odpowiedzialny jest Szymon Najder. Te dźwięki zdecydowanie pozwalają nam zostawić to co złe i ruszyć na przód. Someday, jako singiel promujący doskonale wykonuje swoje zadanie. Nie pozwala obok płyty przejść obojętnie. Ciężko w albumie o faworyta, ale jeśli miałybyśmy wybierać, to byłaby nią właśnie ta pozycja. Energia skumulowana w tej piosence, wyzwala niekontrolowane ruchy w miejscach publicznych, co z kolei generuje różne reakcje ze strony ludzi. Muzycznie wszystko do siebie pasuje perfekcyjnie, a Paula i Karol idealnie współbrzmią. Krótko mówiąc majstersztyk. Wbrew pozorom, płyta bogata jest również w ballady. Należą do nich Runnig Home, Young Girl, Circle’s Getting Wider, oraz zamykająca album Got Me. Spokojna odsłona kojarzy się z Damien’em Rice. Lepszego porównania muzycy nie mogli sobie wymarzyć. Utwory, mimo że spokojne, nie wprawiają w smutny nastrój. Optymizm to chyba łatka, która nigdy nie odczepi się od Pauli i Karola. Znaleźliśmy utwory kipiące energią jak wulkany, posłuchaliśmy ballad – krążek dopełniają utwory wyważone. Don’t Bother, More Than I Know i Cary Me Over, które wydają się lekko duszne, jednak wypływa z nich pewna doza dojrzałości i pełen profesjonalizm, który przy wydaniu już 3 płyty, powinien towarzyszyć każdemu artyście. Całość albumu spajają klawisze oraz bas, za którymi stoją kolejno: Christoph Graf Von Thun Und Hohenstein i Krzysiek Pożarowski.

Płyta pozostawia po sobie nieskazitelne, pozytywne wrażenie. Wszystko ze sobą współgra i dla nas nie ma tu słabych punktów. To, do czego możemy się przyczepić, (jak zwykle) to brak polskich utworów. Jednak płyta tak świetnie brzmi, że nawet i o to nam trudno. Chcemy jedynie z tego miejsca zaapelować do Pauli i Karola, żeby pokazali kiedyś swoją polskość – może być ciekawie. Klimat tego krążka jest idealny na nadchodzące jesienne dni. Gwarantujemy, że gdy odpalicie Heartwash nie będzie miejsca w Waszych umysłach na deszcz.

aga

ocena 1

A&K

Kolejny młody talent wyłowiony przez program rozrywkowy

Młodzi artyści wyrastają ostatnio jak grzyby po deszczu (co dla grzybów i artystów jest jak najbardziej na plus). Swoje trzy grosze dokładają na pewno programy rozrywkowe, które wyciągają te perełki na światło dzienne. Kolejną osobą, o której zapewne będzie jeszcze głośno jest Iwona Kmiecik – właścicielka jednego z najdelikatniejszych głosów, jakie było nam dane do tej pory usłyszeć.

Kompozytorka, autorka tekstów i pianistka, nie jest nowicjuszką na scenie. Ma za sobą debiutancką płytę – Kolor Szlachetności – która ukazała się w zeszłym roku. W bieżącym natomiast, została finalistką koncertu SuperDebiuty „Świat nie zginie dzięki nim” podczas KFPP Opole 2014, oraz finalistką 4 edycji Must Be The Music. Tylko Muzyka.

ivonakmiecik_plakat

W najbliższy piątek będzie można usłyszeć Iwonę wraz zespołem (Paweł Tomaszewski- instrumenty klawiszowe, Andrzej Gondek- gitary, Michał Kapczuk- basy, Damian Niewiński- perkusja)  w Żyrardowie. Młodzi artyści zaprezentują przede wszystkim piosenki z debiutanckiego albumu, ale nie zabraknie również utworów premierowych.

Więcej o wydarzeniu tutaj.

A&K